Toksyczna modlitwa – ks. Dariusz Zuber

Niedziela po Zesłaniu Ducha Św.

Księga Joela 2, 23 – 3,2

2 List do Tymoteusza 4, 6 – 8. 16 – 18

Ewangelia Łukasza 18,9-14

kazanie: ks. Dariusz Zuber

 

W przypowieści Jezusa na pierwszym planie widzimy faryzeusza, bardzo pobożnego i sprawiedliwego człowieka. Faryzeusz modli się według zwyczaju, czyli wypowiada głośną modlitwę, stojąc z podniesioną głową, z rękami wzniesionymi ku niebu. W taki sposób zwykle modlili się Żydzi. Rozpoczyna swoją modlitwę od dziękczynienia Bogu. Ale zobaczcie jakiego. Panie Boże dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzi zdziercy, cudzołożnicy i inni grzesznicy… Jak słyszymy te słowa pewnie się oburzamy, jednak słuchacze raczej nie widzą w tym problemu. Dlaczego? Ponieważ drugim bohaterem przypowieści jest znienawidzonych przez wszystkich celnik. Celnik także jest postacią jednoznaczną. I tak ja faryzeusz uchodzi za sprawiedliwego i pobożnego człowieka to celnik jest kimś złym i powszechnie nie lubianym. Dlaczego? Celnik jest poborcą podatkowym, kolaborantem współpracującym z wrogiem Żydów – Rzymianami. Celnik bogaci się kosztem innych, żeruje na cierpieniu swojego ludu. Jest więc ocenianym, jako człowiek z gruntu zły, egoistyczny. Dziś moglibyśmy go porównać do polityka, który funkcjonuje na sposób mafijny i jest przy tym bezkarny. Jakże inaczej modli się celnik? Stoi przed Bogiem zawstydzony i pełen skruchy, gdyż zrozumiał swój grzech. Celnik ma poczucie wstydu i niegodności stawania przed Bogiem w świątyni. Wie, że grzech czyni go dalekim od Boga. Dlatego nie śmie nawet wznieść oczu do nieba. Wie, jaki jest i nie potrzebuje o tym mówić Bogu. Bije się jedynie w piersi i powtarza: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Stoi przed Bogiem w prawdzie o sobie. Nie usprawiedliwia się. Nie porównuje się też z innymi, jak faryzeusz. Nie czuje się lepszy kosztem innych. Ma świadomość, że sam z siebie jest bardzo słaby i potrzebuje Boga, Jego łaski, by móc żyć inaczej, aby zacząć od zera. Jak mówi Jezus to celnik odchodzi do domu usprawiedliwiony przez Boga w przeciwieństwie do faryzeusza, który sam uważał się za sprawiedliwego. Dla Jezusa ważna jest nie tyle doskonałość moralna, pobożne zachowania ale pokora, szczera skrucha za grzechy i pragnienie nawrócenia, zmiana myślenia. Jest to zaskakujące. Ponieważ chodzi tu nie o moralność, etyczność, zasługiwanie na usprawiedliwienie, ale o łaskę i miłość.